~16;24~
Nagle ktoś do mnie zadzwonił na telefonie, to był Lou, więc
odebrałam.
- Hey. Jesteś gotowa ? – spytał.
- Hey. A na co ?
- No, żeby jechać, po tą twoją przyjaciółkę na lotnisko.
- Aha, no tak. Jestem gotowa. A co?
- Nie, nic. Możemy już jechać. Za 5 minut na dole, okey ?
- No, okey.
- To pa.
- Paaapapapapapapaaaaa.
Wzięłam bluzę, torebkę i zeszłam na dół, Louis już tam
czekał. Jak on tam czekał, a ja schodziłam po schodach to on tak słodko
wyglądał, miał ten swój piękny uśmieszek i te jego piękne oczy. Ale chwila… nie
mogę o nim myśleć ! Co ja ze sobą tutaj robie ! Cały czas sie zmieniam i to z
minuty na minutę ! Dobra Miley, otrząśnij się !
- No nareszcie. Czekałem na Ciebie. - powiedział i sie mi
przyglądał bardzo uważnie, zatrzymał sie
wzrokiem na moich oczach.
- Coś nie tak ? - spytałam dla pewności.
- Nie, wszystko w porządku . - uśmiechnął sie do mnie i
otworzył drzwi do wyjścia. Jejku… Jaki on ma piękny uśmiech !
- Dziękuję. – powiedziałam, jak przechodziłam przez drzwi. Bo
wiecie, rodzice mnie nauczyli, że jak
ktoś otwiera mi drzwi, to trzeba ładnie powiedzieć ‘’ DZIĘKUJĘ ’’.
- Bardzo proszę. - uśmiechnął sie do mnie jeszcze raz. Jak
już miałam otworzyć sobie drzwi od
auta, on szybko podbiegł do mnie i mi je otworzył, mi sie to
wydaje dziwne, ale okey.
- Jeszcze raz, dziękuję. – powiedziałam grzecznie.
- Jeszcze raz, bardzo proszę. - i znowu sie do mnie
uśmiechnął. Ohhhh ! Jak weszłam do auta zamknął
drzwi i poszedł na drugą stronę i też wsiadł do auta. Bo jak
inaczej.
Jechaliśmy i jechaliśmy, aż dojechaliśmy na lotnisko.
Musieliśmy chwilę czekać, bo było jakieś opóźnienie, akurat tego samolotu,
którym leciała Emily. Siedziałam sobie spokojnie Louis’em i czekaliśmy. Nic nie
mówiliśmy. Była cholerna cisza, która mnie teraz męczyła bardziej, niż te
wszystkie inne. W pewnym momencie się spojrzałam na Lou. On ma takie piękne
oczy ! O Boże ! No i nareszcie przyleciała Emily. Jak ją zobaczyłam z daleka,
to wstałam z niezbyt wygodnego krzesła i jej pokiwałam ręką. Ona zrobiła jakąś
dziwną minę i zaczęła biec do mnie z tym bagażem. Kurde, wyglądała żałośnie !
Jęzor na wierzchu. Jak jakiś pies ! Podleciała do mnie, rzuciła gdzieś na bok
bagaż i zaczęła mnie przytulać. Boże, jeszcze tego brakowało. Ale ja, jak
zawsze byłam nie ugięta. Nigdy nie lubiłam się przytulać z dziewczynami. Ale za
to kochałam się przytulać z chłopakami !
- A ty co ? Nie przytulisz mnie ?! Nie bądź taka ! Oj, no choć
do cioci ! – zaczęła drzeć tą papę.
- Opanuj się, nie jesteś w domu.- zaczęłam jej gadać.
- Ojejku przesadzasz… Aaaaa!!! Louis Tomlinson !!!! – Boże,
czy ona nie umie się zamknąć ?! Złapałam ją za bluzę a ona próbowała iść do
Louis’a.
- Emily, poczekaj muszę Ci coś powiedzieć … - na chwilę
stanęła. Miałam pomysł, który na pewno zadziała na nią.
- Co ?
- Dobrze Ci radzę. Trzymaj się od Louis’a z daleka. On jest
mój … - zaczęłam jej groźnie szeptać do ucha. Ona, jak to ona. Przestraszyła
się i powiedziała tylko ciche ‘’ okey ‘’.
- Hey Lou. Jestem Emily. – podała mu dłoń i się na mnie
dziwnie patrzała. W pewnej chwili podeszła do Louis’a i powiedziała, na cały
głos :
- Powiedz jej coś. Ona mnie straszy, że …- i się na mnie
spojrzała.
- Siedź cicho ! – krzyknęłam.
- A mogę ?
- Ale, że co możesz ?
- Go przytulic ?
- Pffff… jak tam chcesz. – udawałam, że mnie to nie
obchodzi. A ona to robiła specjalnie ! Zabije, zabije, zabije !!! No i go
przytuliła. A potem pociągnęła za jego koszulkę i … pocałowała ?! Jak ona mogła
!? Do oczy mi napłynęły łzy. Ułożyłam sobie szybko włosy, tak, aby mi
zasłaniały oczy. Jak skończyli się całować, Emily się na mnie spojrzała. Ona
umiała ze mnie wszystko wyczytać. Spojrzałam się na nią. Posmutniała. Podeszła
do mnie i szepnęła ciche ‘’ przepraszam ‘’. W tej chwili ją znienawidziłam.
Odszeptałam jej tylko ‘’ jeb się ‘’.
- Dobra bież torby i jedziemy do domu. – powiedziałam już
normalnie, żeby nie było podejrzane.
- Okey. – odpowiedziała też już normalnie, ale była trochę
speszona. Louis siedział cicho przez cały czas i dobrze. Jak jechaliśmy autem,
usiadłam z tyłu, a Emily z przodu obok Louis’a. Nie chciałam siadać z przodu,
bo Louis by jeszcze zobaczył moje oczy. Całą drogę Emily opowiadała Louis’owi o
naszych różnych przygodach i przy okazji opowiadała o sobie. Jak dojechaliśmy do
domu, pierwsze co zrobiłam to podeszłam do Zayn’a i powiedziałam mu, żeby to on
pokazał Emily jej pokój. Nie czekając na jego odpowiedź poszłam do swojego
pokoju i się w nim zamknęłam.
~Emily~
Zrobiło mi się strasznie głupio, jak wtedy pocałowałam Louis’a.
Wiedziałam, że on się podoba Miley. Ale nie wiedziałam, że aż tak bardzo. Przez
całą drogę się nie odzywała, patrzała tylko przez szybę. W domu podeszła tylko
do Zayn’a i gdzieś znikła. Co ja zrobiłam ! Będę musiała ją przeprosić. Ale
muszę przyznać, że Louis dobrze całuje. Nagle do mnie podszedł Zayn.
- Choć pokaże Ci Twój pokój. – powiedział.
- Okey. – odpowiedziałam. Zayn’a znałam już od bardzo dawna.
Miley, Zayn i ja byliśmy ze sobą bardzo zżyci. Szłam z moją torbą za Zayn’em.
Zatrzymał się przed jednymi drzwiami i mnie wpuścił do pomieszczenia. Weszłam i
po prostu nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Pokój był przepiękny ! Ściany
były koloru malinowego, białe meble, miałam własną garderobę i łazienkę. Ohh.
Pięknie !
- Podoba się ?- zapytał Zayn.
- Tak, i to bardzo.
- To fajnie. A teraz powiedz, co się stało Miley ?
- Nie wiem. – udawałam głupią.
- Ehhh… Dobra, choć przedstawię Cię reszcie.
- Okey. – i poszliśmy.
Szczerze ? Gdyby teraz mnie ktoś zapytał, jak się czuję, albo co u mnie
? Powiedziałabym, że gorzej być by nie mogło. Co ja zrobiłam !? Przeze mnie
Miley cierpi ! Co ze mnie za przyjaciółka ?!
~ Miley ~
Gdy weszłam do pokoju i zakluczyłam drzwi, rzuciłam się w
poduszkę i płakałam jak małe dziecko.
Jak ona mi to mogła zrobić ?! Jeszcze na moich oczach go całowała ! Z
chęcią bym teraz na jej oczach pocałowała Niall’a, ale po pierwsze nie jestem
taka, a po drugie bym jej tego nie zrobiła ! Płakałam tak z godzinę. Nagle
usłyszałam śmiechy z dołu. I tam była Emily, słyszałam jak się śmiała. Pewnie
siedziała tam przytulona do Louis’a albo coś. Jeszcze niech tylko spróbuje powiedzieć
im wszystkim jakąś moją tajemnice, a nie żyje ! Zaczęło mi się nudzić, a nie
chciałam słuchać jak oni się tam śmieją. Więc wzięłam mojego iphona, słuchawki,
pamiętnik i coś do pisania. Tylko te cztery rzeczy były mi potrzebne w całym
moim życiu ! Włączyłam muzykę i zaczęłam pisać w moim kochanym pamiętniczku.
Drogi pamiętniku !
30.07.2013r.
Jakąś godzine temu przyjechałam z Emily i Louis’em z tego lotniska. I
mogę już stwierdzić, że Emily nie jest moją przyjaciółką ! Nienawidzę jej ! Nie
uwierzysz, co ona zrobiła ! Pocałowała Louis’a, specjalnie i to na moich oczach
! Teraz z chęcią bym jej przywaliła w ten krzywy ryj ! No ale jak ona mogła ?!
Przecież dobrze wiedziała, że bardzo mi się Louis podoba ! ;c A Louis nawet jej
wtedy nie odepchnął ! Całował się z nią tak normalnie, tak jakby z nią był !
Nienawidzę jej i jego ! I jeszcze mnie potem za to przeprosiła ! Ale takie
przeprosiny to ona Se w dupe może włożyć !
Dobra kochany ja lecę. Pa Pa :xx
Gdy skończyłam pisac w pamiętniku, odłożyłam słuchawki i
poszłam się wykąpac. Odkręciłam wodę. Weszłam do niej i próbowałam się
odprężyc, ale mi to za bardzo nie wychodziło. Po jakiś 10 minutach wyszłam z
wody, wytarłam się i ubrałam w jakiś stary dres i bluzkę. Zmyłam jeszcze makijaż,
bo podczas kompieli tylko się rozmazał. A następnie poszłam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz