piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 2


Byliśmy już w drodze na pole gdy Harry, Liam i Louis sie zaczęli wydurniać.  Louis zaczął
mówić te swoje żarciki, więc wszyscy sie cały czas śmiali, później Harry zaczął śpiewać, a do niego dołączył Liam. Śpiewając cały czas wymyślali teksty do następnych piosenek.
Było bardzo fajnie, jak byliśmy już na tym polu chłopacy mi zaproponowali, żebyśmy jechali na
tydzień na biwak ( ale jak przyjedzie Emily, rzecz jasna ), więc się zgodziłam, bo powinno być fajnie. Na pewno będą różne ciekawe przygody ! Yeahhh ! Hahaha…
Jak wróciliśmy to Niall poszedł zrobić kolacje, co mnie trochę zdziwiło. Myślałam, że poproszą mnie, abym ją zrobiła. Niall ładnie przygotował stół i położył tam jedzenie.  Nikomu nie pozwalał jeść, aż wszystko nie będzie gotowe. A więc chłopcy czekali i czekali bardzo grzecznie, bo byli strasznie głodni. Ja za to w ogóle nie chciałam, żeby była to kolacja, bo mi sie jeść nie chciało !
- Możecie już siadać i jeść. - powiedział Niall, gdy położył ostatnią potrawę na stole. Ogólnie były naleśniki z czekoladą, cukrem, cukrem pudrem, dżemem itp. I Niall jeszcze doniósł jakieś sałatki i… kurczaka ? Ten to ma pomysły.
- Ja nie jestem głodna, pójdę do pokoju. - oznajmiłam i już miałam iść, gdy nagle ktoś
 mnie złapał za rękę. To był Liam. Jezu, czego on chciał ? Payne mnie najbardziej wkurza z całego zespołu.  Ogólnie Liaś jest nawet okey, ale nie zabardzo go lubię. On nie umie się bawić ! Powinien korzystać z życia póki jest młody, i póki ma siły i w ogóle !  A nie, że każdemu coś zabrania ! Gorzej niż mój ojciec !
- Musisz coś zjeść. - powiedział do mnie i pociągnął do siebie, byłam bardzo blisko niego. Ta
odległość po między nami była dość niebezpieczna, więc odrazu się odsunęłam i poszłam do pokoju.
Louis poszedł za mną i mówił ''jak cie złapie, to nie będzie za miło ! Liam ma
racje musisz coś zjeść ! ''.  Jednak nie zwracałam na niego uwagi.  Ale jak już miałam wejść do mojego tymczasowego pokoju,  Louis mnie wziął na ręce i zaczął łaskotać. Zaczęłam się śmiać na całego, wyzywałam przy tym Lou, że nie lubię łaskotek. On i tak nic sobie z tego nie robił. Po jakiejś chwili dopiero zaniósł mnie do kuchni, a ja cały czas go waliłam pięściami w plecy, żeby mnie puścił. Ale bez skutków. Posadził mnie na krześle i powiedział, że jak nie zjem chociaż jednej rzeczy, to sie stąd nie ruszę.  Ja i tak nic nie zjadłam. Siedziałam i siedziałam, aż Louis zaczął mi coś tam mówić, że muszę jeść, ’’ bo mnie wiatr porwie ‘’. Tsaa… Moi rodzice zawsze mi mówili, i nadal mówią to samo. Na to co mówił Louis nie zwracałam w ogóle uwagi tak jak wcześniej. Wreszcie Zayn powiedział :
- Miley, zjedz coś. Bo inaczej twoi rodzice będą na mnie źli.
- Za co mają być na ciebie źli ? - spytałam. Wydawało mi się to dziwne.
- Bo im obiecałem, że tutaj trochę przytyjesz, że zaczniesz wreszcie jeść. A ty zamiast przytyć to mi
 tu schudniesz. Chociaż nie, bo nie masz z czego ! - wydarł sie na mnie. Co on sobie myśli ?! Że co ? Ja tak sobie naglę zacznę jeść, bo moi rodzice mogą być na niego źli !? Ha ha ha ! Może sobie pomarzyć !
- Ja jeść nie będę, bo mi sie nie chce. Czy to takie trudne do zrozumienia !? - wrzasnęłam i pobiegłam do pokoju.  Jakieś 10 minut później zadzwoniła do mnie Emily, więc z nią rozmawiałam. Powiedziałam jej o tej awanturze przy kolacji i w ogóle. Jak skończyłyśmy rozmawiać  to się położyłam i zasnęłam.


~ Rano ~
Była godzina 7 rano jak się obudziłam. Troszkę wcześnie, ale to nic. Poszłam się umyć. Jak byłam już czyściutka i pachnąca, wzięłam jakiś tam dres i byle jaką bluzkę. Wciągnęłam na siebie ubrania i zaczęłam suszyć włosy i układać. Pięć minut suszenia, chwila na ułożenie, znowu pięć minut suszenia i znowu ułożenie. I tak w kółko.  Moje włosy już były ułożone i suche, a ja w tych starych i już trochę podartych dresach. Wyglądałam okropnie ! Poszłam do garderoby i szukałam jakiś fajnych ciuchów na dzisiejszy dzień. Nie mogłam się zdecydować, co na siebie założyć ! Wreszcie się zdecydowałam na jasno jeansowe, podarte rurki, szare, wysokie conversy, białą bluzkę - bokserkę z wieżą Aifla i do tego, jeżeli bym gdzieś wyszła biała torba z adidasa.  Następnie poszłam do łazienki się pomalować. Na usta nałożyłam blyszczyk i wytuszowałam rzęcy. Nałożyłam jeszcze, w niektóre miejsca korektor. Gdy wyszłam z łazienki, akurat do mojego pokoju wszedł Harry i poprosił, abym zeszła na dół, na śniadanie.  Zobaczyłam godzinę – była 8;50. Trochę mi zleciało na szykowaniu się. Powiedziałam mu, że zaraz zejdę. Gdy wyszedł, wzięłam tylko mojego iphona, przejrzałam się w lustrze, poprawiłam włosy i poszłam na dół, tak jak prosił Hazzuś. Wszyscy siedzieli przy stole i na mnie czekali. Usiadłam na jedynym wolnym miejscu, przy Harry’m i Zayn’ie. Dzisiaj wyjątkowo nie chciałam się kłucić, więc troszkę zjadła. Nie chciałam jeść, ale dzisiaj musiałam.
Gdy już było po śniadaniu wszyscy sie do mnie cały czas uśmiechali, a ja nie wiedziałam o co im chodzi, więc sie wreszcie spytałam :
- Co się stało ? Czemu sie tak do mnie cały czas uśmiechacie ?!
- Bo wreszcie coś zjadłaś na śniadanie z apetytem. - powiedział wesołym głosem Louis.
- Ahaaa...
- Ey Miley, o której przyjedzie ta Twoja koleżanka ? - spytał Liam.
- Powinna być na lotnisku, około godziny 17;00. A co ?
- Nie, nic. Tak tylko się pytam.
- Miley, a ty chcesz po nią jechać na to lotnisko ? - tym razem spytał Niall.
- Tak, mam taki zamiar.
- To niech ktoś z nas z Tobą pojedzie. Ale tylko jedna osoba, bo reszta mi będzie potrzebna. – powiedział, a ja nie wiedziałam za bardzo, o co mu chodzi.
- Okey, to kto ze mną pojedzie?
- Ja mogę. - powiedział od razu Louis.
- Okeyyy...
- Ty akurat Louis mi nie będziesz potrzebny, więc możesz jechać - wtrącił sie Niall z udawaną powagą. Coś mu nie wychodziło.
- To dobrze. - powiedział Lou.
Jest dopiero 11;54, a ja nie mam pojęcia co robić, bo do Emily nie mam po co dzwonić. A siedzieć w domu mi się nie chce.
- Ey. Kto do mi jakiś pomysł co teraz robić ? – spytałam.
- Nie wiem. Może byś sie przeszła. - powiedział Harry.
- No może. Albooo... - ten pomysł mi sie za bardzo nie podobał.
- Może byś sie z kimś przeszła .- powtórzył Harry, tak jakby z … nadzieją ?
- Albooo... -  to też mi sie nie podobało, bo przecież to było i tak jedno i to samo.
- Może pojedziemy do ''Galerii'' na zakupy ? - powiedział Niall.
- Po jakie zakupy ? - spytał się Zayn.
- Bo nie ma nic do jedzenia na obiad. - Już trochę wkurzony Horanek  zaczął.
 - To dobrze, że nie ma nic do jedzenia. Bo i tak mi sie znowu jeść nie chce. - gdy tylko to powiedziałam, to wszyscy na mnie spojrzeli się takim nie przyjemnym spojrzeniem.
- Ja nic nie mówiłam, mnie tu nie ma. -  i szybko uciekłam do pokoju a wszyscy pobiegli  za mną.
Zdążyłam zamknąć mój pokuj na klucz, aby nikt mi nie wchodził. Po chwili słyszałam tylko, cytuje;
'' Miley Otwórz te drzwi ! W tej chwili je otwieraj ! '' Ale ja i tak nie otwierałam. Nie byłam taka głupia. Nagle zapadła cisza.  Ja nie wiedziałam czemu. Myślałam, że już poszli. Więc podeszłam do drzwi, otworzyłam je i nagle wszyscy wpadli do mojego pokoju i sie na mnie rzucili. Mówili, cytuję :
''Nareszcie otworzyłaś, a teraz cie mamy '' i jeszcze ' 'teraz jedziemy do sklepu i ty jedziesz z nami '' a do tego '' Obiad będzie od razu jak przyjedziemy ze sklepu, a ty będziesz za kare musiała zjeść wszystko z talerza ''... to była ruina ! Cały czas się upierałam, że nie jadę do żadnego sklepu. Oni jednak byli nie ugięci. Louis mnie wziął zarzucił przez ramię jak jakimś śmieciem, wziął jeszcze moją bluzę i poszedł ze mną do auta. Czekałam z Lou w tym aucie na resztę. Gdy przyszli, mogliśmy już jechać . Jak byliśmy już w drodze,  nagle auto stanęło i nie chciało odpalić.
- No to pięknie! A ja nie chciałam jechać, ale oczywiście musiałam, a teraz siedzimy w tym bagnie ! -powiedziałam cała wkurzona i znowu wszyscy sie na mnie spojrzeli, tak jak wcześniej.  Ja sie przykryłam bluzą i powiedziałam :
- Mnie tu nie ma i nic nie słyszeliście.
Nagle ktoś mi wziął bluzę i sie schylił jak do pocałunku. To był Niall, ale ja sie szybko odsunęłam.
-Tej, Niall, bez przesady ! - krzyknęłam z groźbą w oczach. Ale powiem szczerze, że byłam bardzo zaskoczona, tego gestu. Gdyby Emily to widziała, to już by mnie nie było na tym świecie.
- Yhyyy...-powiedział nie zadowolony i sie zaczął na mnie gapić jak nie wiadomo na co. Czułam sie przy nim dziwnie, a odległość między nami nie była zbyt ładna, byliśmy bardzo blisko siebie. Te jego oczy mnie zaczarowały, gapiłam sie w nie jak w żadne inne. Nigdy nie miałam okazji z tak bliska oglądać czyjeś oczy.
- Hey. My tu jesteśmy. - powiedział wkurzony Tomlinson’ek, a Niall tylko odpowiedział tym swoim ''Yhyyy'', ale ja za to sie ocknęłam i popatrzałam na resztę. Gapili sie cały czas na mnie i na Niall’a.
- Czemu sie tak gapicie ? – zapytałam, bo już miałam tego dość.
- Bo, eee, nie wiem. Tak tylko. - powiedział Zayn jakimś dziwnie słodkim głosikiem.
- Kiedy to auto ruszy ? – zapytałam po raz kolejny.
- A no właśnie, Lou co tam sie dzieje ? - spytał Niall ( bo Lou prowadził ).
- Auto siadło na dobre, niech ktoś zadzwoni, żeby nam pomogli je dociągnąć z powrotem do domu.
- Takk ! Nie jedziemy do sklepu i nie będzie obiadu ! - krzyknęłam cała uradowana, a oni znowu sie na mnie dziwnie spojrzeli.  A ja tak jak chwilę temu, zakryłam się bluzą i powiedziałam ''mnie tu nie ma''.
I tym razem moją bluzę wziął Liam ale on mnie nie chciał pocałować. I dzięki Bogu ! Jednak mi się nie podobało siedzenie na tym miejscu, więc poszłam na inne. Ale cały czas się zastanawiałam, czemu Niall chciał mnie pocałować … może oni to chcą tak sprawdzić, czy któryś mi się podoba, i czy dam się któremuś pocałować  ?… Żenada !  
- Lou, a jak ci sie układa z Eleanor ? – spytałam, żeby nie było tej cholernej ciszy.
- Dobrze, a co zazdrościsz ? - powiedział i sie zaczął śmiać. Tak, zazdroszczę powiedział jakiś głosik w mojej głowie, ale ja powiedziałam co innego. Chociaż taka była prawda. Zazdrościłam Eleanor, i to bardzo.
- Nie, tylko chciałam przerwać , tę cholerną ciszę. - powiedziałam z powagą i zlustrowałam go wzrokiem. Na co bardziej się zaczął śmiać, i ja nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem.
- Tej, ale bez takich słów. - nagle wtrącił sie Harry.
- Ale, że jakich ? – Zapytałam.
- Dobrze wiesz jakich, nie lubie, jak dziewczyny mówią nieładnie.
- No to masz problem. Bo Twoje zdanie mnie nie obchodzi. - odpowiedziałam i wytknęłam do niego język. - To jak wracamy do domu ? – spytałam, bo nie chciałam dłużej siedzieć w tym samochodzie.
- No, już do nas jadą. - powiedział Zayn.
- Ale kto ? – spytałam.
- Menadżer.
- Aha.
Jakieś 10 minut później przyjechał ten menadżer i po chwili byliśmy w domu, ja od razu pobiegłam do ''mojego'' pokoju i zadzwoniłam do Emily. Jak skończyłam z nią rozmawiać,  to ktoś zapukał do moich drzwi, więc poszłam otworzyć ,to był Zayn, pytał sie czy chce coś do jedzenia, a ja, jak sie domyślacie, powiedziałam, że nie bo ''nie jestem głodna''. Cała ja… 
Była godzina 13;52. Strasznie mi się nudziło, więc wyciągnęłam mój pamiętnik z szuflady i zaczęłam w nim pisać. 
                                                             Drogi pamiętniku !                                            30.07.2013r.
Dzisiaj przyjeżdża Emily ! Yeyyyy ! Bardzo się cieszę, z tego faktu. Ale nie uwieżysz ! Miałam jechac z chłopakami do sklepu, bo nie było ( i chyba nadal nie ma ) nic do jedzenia. Co idzie mi na rękę. I jak jechaliśmy do Galerii auto siadło i nie chciało odpalic ! Ale to nie wszystko… Niall chciał mnie pocałowac ! Boże, Emily by mnie zabiła ! I jak sobie siedzieliśmy w tym  aucie, zapytałam się Louis’owi, jak się układa w jego związku. I wiesz, co ? Powiedział, że DOBRZE, i że niby ja, zazdroszczę Eleanor, Louis’a ! To znaczy… To prawda, że jej zazdroszczę, ale Louis się tak jakby domyślił ! Boże, i co ja teraz zrobię ?! Co ja zrobię, gdy on się dowie. Nie wiem jak by się dowiedział, ale jakoś na pewno ! Jezu, Jezu, Jezu, Jezu ! Zaraz dostane ataku serca ! Aaaaaaa !...
Ja lecę, mój ty kochany ! Pa Pa xx.



_______________________________________________________________
No i macie 2 :) Mam nadzieję, że się wam podoba.

3 komentarze:

  1. Co jak co, ale ty dziewczyno masz wielki talent. Od dzisiaj czytam tego bloga regularnie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba, podoba ;* bardzoo <3 czekam na next ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje, bardzo się cieszę ! Myślałam, że jest do bani. :* <3

    OdpowiedzUsuń